Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy z maluszkiem 1-2 lat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy z maluszkiem 1-2 lat. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 grudnia 2019

Zabawy z kasztanami

Zima za pasem, a my dokarmiamy wiewiórki. Mamy 3 rzeczy, które lubimy:
1. zbieractwo
2.zabawy z pudełkami
3.coś z niczego.
I to wszystko połączyliśmy w kasztanową zabawę pt. "Nakarm wiewiórkę".

piątek, 19 stycznia 2018

Kąpiel sensoryczna - zima

Już od jakiegoś czasu nasz Pierworodny dopominał się o fajną kąpiel. Dawno takiej nie było, więc obiecałam, że zrobię. Cały czas coś wypadało, ale w końcu się udało.

niedziela, 25 września 2016

Patyczki laryngologiczne

Lubię szpatułki laryngologiczne. Ot tak po prostu. Kupuję produkt za 5 zł, dostaję 100 patyczków, czego chcieć więcej, taniocha. Co z nimi można robić? - zaraz pokażę.

czwartek, 22 września 2016

Przytulanki, masażyki, na jesienne chłody

Jesień już puka do nas, a wraz z nią nastrój "niech mnie ktoś przytuli". Dlatego tez o tym chciałam dziś napisać i polecić w projekcie Przygody z Książką " Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki" M. Bogdanowicz. Jest to niby klasyka. Ale znów być może jest ktoś, kto nie zna.


niedziela, 11 września 2016

Książki sensoryczne

Dawno dawno temu stworzyłam dla Młodego dwie kartki do dotykania i poznawania faktur. Przykleiłam to co miałam pod ręką i dotykaliśmy. Bardzo lubił to zajęcie, zwłaszcza kokarda i papier ścierny cieszyły się uznaniem. Stron było więcej, ale ponieważ używaliśmy ich 1,5 roku temu i to dość intensywnie, część się zepsuła.



sobota, 10 września 2016

Pachnące obrazki i mleczne malowidła

Ostatnio na warsztatach z Mamami zajmowałyśmy się sztuką dziecięcą. Warsztaty nastawione są na sensorykę, więc nic w tym dziwnego, że nasze malowanie, nie dość, że angażowało zmysł dotyku, to jeszcze zapachu, a nawet smaku, jeśli ktoś chciał spróbować.
Efekty możecie podziwiać tu. A jak zrobić takie dzieła?

piątek, 1 lipca 2016

Sposób na upały

Jak są upały to i dzieci i dorośli zmykają do wody. My też. Wczoraj postanowiłam jednak urozmaicić trochę kąpiel w baseniku i wzbogaciłam ją Młodemu o nowe sensoryczne doznania.


środa, 8 czerwca 2016

Kąpiel wiosenna

Wczoraj pomyślałam, że dawno u nas nie było żadnych pomysłów na kąpiel. W nowym domu żadnej kąpieli sensorycznej??? Jak to tak można?! No i postanowiłam to zmienić. Akurat tak się złożyło, że poszliśmy na spacer do lasu. Droga do niego to dość pusta (cztery samochody na godzinę) asfaltówka z polami po jednej stronie, więc przy drodze było mnóstwo okazji do zbierania kwiatów. I kiedy panowie szaleli na rowerze - Młody jechał, a Tatuś go gonił, ja zbierałam kwiaty.

niedziela, 29 listopada 2015

Wieniec adwentowy

Wczoraj było o adwencie i dziś też, jesteśmy monotematyczni :). Dziś będzie o wieńcu adwentowym, jako naszej tradycji. Pierwszy raz poszliśmy do lasu po materiały i wróciliśmy z pięknym płaskim płatem drewna. Wykorzystywaliśmy go zazwyczaj. W tym roku zaś użyliśmy szyszek, które przywieźliśmy sobie znad morza. Koncepcja wieńca była do samego końca nieustalona. Najpierw mieliśmy sami przetapiać świeczki i je zabarwić na fioletowo, ale się nie udało. Kupić też nie zdążyliśmy fioletowych, zostały białe, których akurat mamy w domu pod dostatkiem. I dobrze się stało, bo fioletowe kolorystycznie by się gryzły z naszą ostateczną wersją wieńca.

niedziela, 22 listopada 2015

Gonimy mydełko

Dziś kolejna część z cyklu zabaw kąpielowych. Będzie krótko, prosto i szybko.  Taka właśnie jest zabawa, w którą bawimy się ostatnio często.
 Zapewne wielu z was już tak się bawi, ale kto jeszcze na to nie wpadł, to inspirujemy. Znacie piosenkę "Mydło", jest tam tekst, że "mydło lubi zabawę w chowanego pod wodą, każda taka zabawa jest wspaniałą przygodą". I właśnie o tym jest wpis.
łapiemy, ściskamy, a ono nam ucieka

piątek, 30 października 2015

Jesienny wazon

Po naszym pudełku sensorycznym, o którym możecie poczytać tu, zostało nam trochę ryżu barwionego, kasztanów i żołędzi. Postanowiłam je więc wykorzystać do stworzenia jesiennej dekoracji pokoju, zwłaszcza, że choć kwiaty cięte są u nas często na stół kupowane, to czasem więdną i chwilę ich nie ma. A pusty stół straszy.

wtorek, 27 października 2015

Tablica manipulacyjna

Jakiś czas temu, nawet znaczny zrobiliśmy Młodemu, inspirując się Montessori naszą prostą tablicę manipulacyjną. Wykorzystaliśmy posiadaną przez nas deskę do krojenia, dostępne u dziadka zamki, kółka od szuflady łóżeczka, parę zamknięć, które musiałam dokupić. I tu powinno być opowiadanie pt. "Blondynka w sklepie metalowym". Mina sprzedawcy bezcenna, kiedy ja oznajmiłam, że szukam różnych zamknięć, ale nie ważny jest dla mnie kolor, np. jeśli chodzi o klamkę. Albo gdy znalazłam coś, poprosiłam o to, nie wiedząc co to jest. Albo gdy przyznałam się, że robię tablicę manipulacyjną. Generalnie uwielbiam ten sklep :)

czwartek, 22 października 2015

Tabliczki dotykowe DIY

Podczas zabaw z kolorem żółtym używaliśmy zrobionych przeze mnie tabliczek dotykowych w tym kolorze. Młodemu tak się spodobały, że codziennie je dotykał, szurał sobie po stopach, nosił. Postanowiłam zatem zrobić jeszcze kilka, tak byśmy mieli komplet. Cztery podstawowe kolory, po cztery tabliczki w każdym kolorze.

poniedziałek, 19 października 2015

Sorter DIY

Jak kiedyś pisałam Młody jest na etapie wrzucania i wyrzucania wszystkiego, a więc wreszcie dojrzał do sorterów. Zrobiliśmy więc najprostszy sorter, taki jakich pełno na blogach. Od porodu miałam bezsensownie kupioną herbatkę laktacyjną, której nie zamierzałam pić.

piątek, 16 października 2015

Piankowe malowanie

Siedzimy w domu i siedzimy, więc zabraliśmy się za różne ciekawe rzeczy, w tym te o malowania. Słyszeliście o piance do golenia, jak fajnym jest środkiem do zabawy? Nie? To wypróbujcie. My użyliśmy pianki białej, nie barwiłam jej barwnikami, chociaż można. Młody malował na blasze z piekarnika, która jest czarna, więc chciałam, żeby było kontrastowo.

czwartek, 15 października 2015

Puzzle rodzinne

Dziś zabawka kupiona, ale upiększona przeze mnie. Zależało mi na tym, żeby Młody częściej i chętniej sięgał po puzzle. I udało się. Mało tego nie tylko po nie sięga, ale nauczył się nie tylko wyjmować puzzle, ale i wkładać na miejsca. Mamy taką układankę - już o niej pisałam kiedyś - tu.

wtorek, 13 października 2015

Jesienne zabawy


 Ostatnio mówiłam mężowi, że coś mało wykorzystujemy jesienne dary. Postanowiłam to nadrobić. Oto nasze zabawy kasztanowo - żółędziowo - szyszkowo -  patykowe. U naszego Malucha skupiam się prede wszystkim na manipulacji, dotykaniu, przekładaniu, wrzucaniu, tak by mała rączka pracowała jak najwięcej.

poniedziałek, 12 października 2015

Coś zamiast czegoś

Dziś wpis o zagadkowym tytule. Dotyczy zastępowania pewnych rzeczy innymi. O co chodzi? Otóż nam się czasami wiele rzeczy jednoznacznie kojarzy- jak wieża, to tylko z klocków, jak dobieranie kształtów, to tylko puzzle, układanki, doskonalenie skupienia, uwagi, też jakieś zabawki typowo dziecięce. A wcale tak nie musi być.
wieża z pustych pudeł

sobota, 10 października 2015

Pokojowy plac zabaw

Ostatnio chorujemy i Młody bardzo spragniony jest wyjścia na dwór i aktywności. Dlatego, między innymi, zbudowaliśmy sobie ścieżkę wspinaczkową - tor przeszkód. Powodów jest oczywiście więcej - dobra zabawa, nauka wchodzenia i schodzenia, utrzymania równowagi, koordynacja ruchowa, odwaga, uwaga, planowanie swojego ruchu...
Wykorzystaliśmy puste pudła, wypchane gazetami i folią z wysyłek, zaklejone, żeby było dobrze chodzić po nich. U nas akurat pudeł nigdy nie brakuje. Ułożyłam je tak, żeby co chwilę była różnica poziomów - niżej, wyżej. Potem zmieniłam, żeby były schodkowo, coraz wyżej. Na końcu umieściłam deskę do prasowania, najpierw pod skosem, potem na płasko. Młodego nie trzeba było dwa razy zapraszać do wspinaczki.

Podejmował się ochoczo jej, nawet wtedy, jak z sił opadł.
Tor nie jest skomplikowany, bazuje na tym czego obecnie się uczymy i czym fascynujemy- czyli chodzeniem po murkach i schodach. Ale pomimo jego prostoty, dostosowanej do wieku wiele uczy. Pięknie widać na początku i końcu zabawy, jak ruchy nabierają precyzji, Dziecię staje się bardziej pewne siebie, o ile chodzenie po desce bez mojej ręki na początku owocowało "eeee", czyli tłumacząc - Mama pomóż mi, to na koniec chodził sam w obie strony. Przy okazji zmiany deski z pochyłej na poziomą poraczkowaliśmy sobie trochę.

Szybka, prosta zabawa, a ile zalet. Poza wymienionymi wyżej - Dziecię rozładowało zgromadzoną energię, nie marudziło, że nudno już w domu, nie biegało do drzwi i balkonu, rozwinęło się ruchowo.