Och, jaka matka, męczy dziecko nawet na placu zabaw, już go matematyki uczy :) To prawie o mnie, wszystko się zgadza, poza słowem "męczy". Jakiś czas temu, będąc na placu zabaw i nudząc się trochę - bo ile można biegać, zjeżdżać itp., zaczęliśmy sobie rozmawiać. Jak zeszło na figury, nie wiem, ale zaczęliśmy je tropić w otoczeniu. "Mamo, karuzela to koło, a patrz okna - kwadratowe, a nie, prostokątne". I wtedy wpadłam na pomysł zabawy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy z figurami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy z figurami. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 maja 2018
czwartek, 30 marca 2017
Geoplan i zabawy rodem z sekretariatu
Znów wszystko zaczęło się od dziecka, które znalazło w szafce taki zestaw biurowy.
Koniecznie chciało coś z nim robić, a ponieważ ja odnalazłam po przeprowadzce tablice korkową, to przystąpiliśmy do działań.. Uwaga ! Nie było w niej samochodów, a tak mu się spodobała, że nie chciał kończyć. Popatrzcie na nasze działania.
Koniecznie chciało coś z nim robić, a ponieważ ja odnalazłam po przeprowadzce tablice korkową, to przystąpiliśmy do działań.. Uwaga ! Nie było w niej samochodów, a tak mu się spodobała, że nie chciał kończyć. Popatrzcie na nasze działania.
wtorek, 20 września 2016
Piankowe układanki DIY
W sklepach mamy możliwość kupienia układanek geometrycznych plastikowych. Ja nie chciałam wydawać pieniędzy na nie z kilku względów - moje Dziecię aż taką miłością do nich nie pała, mają skończoną liczbę elementów, nie mają dużych form. Ale uważam, że są doskonałe do rozwoju manualnego, wyobraźni, myślenia, utrwalania kształtów, kolorów. Dlatego stworzyłam własną ich wersję.
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
Malujemy "psikaczem"
Ostatnio nasz Pierworodny uwielbia myć z Mamą okna, największa frajda to robić psik psik. Dlatego też, kiedy skończył się płyn, została butelka, umyłam ją i nalałam wody. No i oczywiście zaproponowałam zabawę.
czwartek, 19 listopada 2015
Kobiece kształty
Przewrotny tytuł dzisiejszego posta. O jakie kształty chodzi? Czyje? A no moje, kobiece :) Konkretnie o zrobione przeze mnie :)
poniedziałek, 19 października 2015
Sorter DIY
Jak kiedyś pisałam Młody jest na etapie wrzucania i wyrzucania wszystkiego, a więc wreszcie dojrzał do sorterów. Zrobiliśmy więc najprostszy sorter, taki jakich pełno na blogach. Od porodu miałam bezsensownie kupioną herbatkę laktacyjną, której nie zamierzałam pić.
czwartek, 15 października 2015
Puzzle rodzinne
Dziś zabawka kupiona, ale upiększona przeze mnie. Zależało mi na tym, żeby Młody częściej i chętniej sięgał po puzzle. I udało się. Mało tego nie tylko po nie sięga, ale nauczył się nie tylko wyjmować puzzle, ale i wkładać na miejsca. Mamy taką układankę - już o niej pisałam kiedyś - tu.
środa, 7 października 2015
Ćwiczymy rączki - stojak na krążki
Tym razem przekonałam się, że dobre pomysły czasem rodzą się u dwu niezależnych osób.tu są też z tego sklepu, to podkładki pod kubek. Wszystko tam jest w atrakcyjnych cenach, więc tak w ogóle polecam Drewlandię. Ale do czego zmierzam tym opisem? Ostatnio natknęłam się na wpis Mamy Zosi tu, która w tym samym sklepie kupiła to co my - czyli stojak na ręcznik i bransolety, w tym samym celu. Byłam w szoku, ale bardzo pozytywnym. Różnicą był brak stojaka na bombkę i obecność u nas jednej dużej bransolety kolorowej.
Dawno temu, w czerwcu chyba kupiłam na http://www.drewlandia.com.pl/ pakę różnych rzeczy, w tym jajko i drewniany jajecznik (dla 9 miesięczniaka niby, u nas to był już roczniak). Tam też przyszłościowo zamówiłam stojak na ręczniki papierowe i bransoletki drewniane, a do tego stojak na bombkę. Ostatnio opisywane tabliczki dotykowe
A tak w ogóle po co nam te przedmioty? Z Młodym uczymy się nakładać bransolety na stojak. Bransolety pomalowałam, dodatkowo ćwiczymy kolory dzięki temu i mam wrażenie, że Dziecię widzi lepiej efekt.
Mamy plastikową zabawkę do wkładania krążków na patyk, ale na razie jest za trudna, dziurka jest wielkości patyka, na który trzeba nabić krążek, a to nie ten etap. Zasada zanim nauczysz się latać, naucz się chodzić, właśnie tu się sprawdza. Zanim trudne nakładanie krążków z małymi dziurami na mały patyczek, ćwiczymy nakładanie dużych krążków. Żeby nie było tak łatwo i nudno kupiłam też stojak na bombkę, nakładanie jest tu trudniejsze. Bardziej w poziomie i ukosie. Dziecię kombinuje jak może, co widać na zdjęciach i czasami nadziewa stojak na krążek, nie odwrotnie.
I chociaż zabawka jest u nas już trochę, to Młody zaczął dopiero teraz świadomie po nią sięgać, i coraz lepiej udaje mu się nakładanie. Wcześniejsze próby kończyły się upadaniem krążków obok stojaka. Często też podczas zabawy pada słowo koło, więc zaczynamy poznawać tę nową figurę.
Do nauki nakładania, a w przyszłości nawlekania mamy jeszcze parę gadżetów, kupionych też w tym sklepie, wkrótce pokażemy. A i planujemy znów zakupy w Drewlandii. Tata się ucieszy. A co do Mamy Zosi ciekawe co jeszcze mamy wspólne?:)
Dawno temu, w czerwcu chyba kupiłam na http://www.drewlandia.com.pl/ pakę różnych rzeczy, w tym jajko i drewniany jajecznik (dla 9 miesięczniaka niby, u nas to był już roczniak). Tam też przyszłościowo zamówiłam stojak na ręczniki papierowe i bransoletki drewniane, a do tego stojak na bombkę. Ostatnio opisywane tabliczki dotykowe
A tak w ogóle po co nam te przedmioty? Z Młodym uczymy się nakładać bransolety na stojak. Bransolety pomalowałam, dodatkowo ćwiczymy kolory dzięki temu i mam wrażenie, że Dziecię widzi lepiej efekt.
Mamy plastikową zabawkę do wkładania krążków na patyk, ale na razie jest za trudna, dziurka jest wielkości patyka, na który trzeba nabić krążek, a to nie ten etap. Zasada zanim nauczysz się latać, naucz się chodzić, właśnie tu się sprawdza. Zanim trudne nakładanie krążków z małymi dziurami na mały patyczek, ćwiczymy nakładanie dużych krążków. Żeby nie było tak łatwo i nudno kupiłam też stojak na bombkę, nakładanie jest tu trudniejsze. Bardziej w poziomie i ukosie. Dziecię kombinuje jak może, co widać na zdjęciach i czasami nadziewa stojak na krążek, nie odwrotnie.
I chociaż zabawka jest u nas już trochę, to Młody zaczął dopiero teraz świadomie po nią sięgać, i coraz lepiej udaje mu się nakładanie. Wcześniejsze próby kończyły się upadaniem krążków obok stojaka. Często też podczas zabawy pada słowo koło, więc zaczynamy poznawać tę nową figurę.
Do nauki nakładania, a w przyszłości nawlekania mamy jeszcze parę gadżetów, kupionych też w tym sklepie, wkrótce pokażemy. A i planujemy znów zakupy w Drewlandii. Tata się ucieszy. A co do Mamy Zosi ciekawe co jeszcze mamy wspólne?:)
sobota, 11 lipca 2015
Puzzle dla malucha
Jakoś nie myślałam, żeby dla naszego roczniaka kupować puzzle, wydawał mi się za mały. Aż do czasu kiedy nie zobaczyłam takich puzzli, używanych jako pomoc Montessori.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



