poniedziałek, 19 października 2015

Sorter DIY

Jak kiedyś pisałam Młody jest na etapie wrzucania i wyrzucania wszystkiego, a więc wreszcie dojrzał do sorterów. Zrobiliśmy więc najprostszy sorter, taki jakich pełno na blogach. Od porodu miałam bezsensownie kupioną herbatkę laktacyjną, której nie zamierzałam pić.


Wykorzystałam za to puszkę po niej, okleiłam papierem, wycięłam otwór na wymiar klocka, który mieliśmy wrzucać i gotowe. Zabawka jest fajna, sortery z reguły polegają na wrzucaniu klocków w różnych kształtach do kilku otworów. Tu mamy wyizolowaną czynność - jeden klocek, jeden otwór. Młody się nie zniechęca, kiedy próbuje wrzucać element do różnych dziurek, a mu nie pasuje. Ma szybko nagrodę w postaci dźwięku klocka uderzającego o metal. Wkłada i wyciąga od nowa.
Zrobiliśmy z trójkątem, gdyż walec, jako najprostszy Młody ma opanowany, sześcian w zasadzie też, zależało mi na najtrudniejszym - graniastosłupie trójkątnym. Krótka prezentacja mamy i działamy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz