poniedziałek, 22 maja 2017

Zielony świat

Wiosną, jak to wiosną, zabawa przenosi się często do ogródka. Dlatego też urządziliśmy sobie taki naturalny kącik do zabawy. Fakt, można bawić się naturalnie i w trawie, ale można też stworzyć sobie, jak my mikro świat.

niedziela, 21 maja 2017

Urodziny z Zygzakiem Mcqueenem

Dawno nas nie było niestety, drugie dziecko wyczerpuje moje siły, laptop, wgrywanie zdjęć, czy nawet robienie ich podczas zabawy, to nie jest to o czym myślę. Ale postaram się nadrobić nasze ostatnie aktywności.
Zaczną od urodzin naszego trzylatka już i dekoracji, jakie poczyniliśmy. O pierwszych urodzinach mogliście czytać tu, teraz już trzecie.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Zakraplacz w akcji

Pokazywałam Wam ostatnio zabawy z zakraplaczem, bawiliśmy się sodą i octem. Tym razem, podobnie jak tu pobawiliśmy się kolorami, tylko użyliśmy innego podłoża oraz innego narzędzia, z syropu wyjęliśmy strzykawkę.
Na dużej powierzchni - u nas blacha od piekarnika, rozłożyliśmy watę, po czym rozmieszaliśmy w wodzie barwniki spożywcze. Młody nabierał wody i zakraplał ją na watę, tworząc fantazyjne wzory. Po wyschnięciu prezentuje się to bardzo ciekawie. Zresztą sama czynność ma w sobie coś relaksującego, patrzymy ja kolory się rozlewają, łączą. Stanowisko to leżało u nas tydzień i Młody codziennie, kilkukrotnie, podchodził, chwilę się pobawił.


sobota, 22 kwietnia 2017

Nasza Wielkanoc

Uwielbiam tradycje świąteczne, jestem taką konserwą pod tym względem. Dlatego też nasze dzieci staram się włączać we wszystko, z nimi przeżywać czas Świąt, zwłaszcza tak ważnych, jakimi jest Wielkanoc. Dziś trochę wspomnień wielkanocnych.
Świętowanie zaczynamy od Niedzieli Palmowej. W naszym kościele (za co dziękujemy proboszczowi) jest ona bardziej uroczysta, zaczyna się na dworze, potem jest procesja z palmami. W domu siejemy wtedy owies. Młody do owsa wykonał baranka. W tym roku zrobił go prawie samodzielnie, ja przyklejałam tylko elementy do siebie. Zrobiliśmy go z gliny, po wyschnięciu Pierworodny pomalował go farbą.

czwartek, 30 marca 2017

Geoplan i zabawy rodem z sekretariatu

Znów wszystko zaczęło się od dziecka, które znalazło w szafce taki zestaw biurowy.
Koniecznie chciało coś z nim robić, a ponieważ ja odnalazłam po przeprowadzce tablice korkową, to przystąpiliśmy do działań.. Uwaga ! Nie było w niej samochodów, a tak mu się spodobała, że nie chciał kończyć. Popatrzcie na nasze działania.

wtorek, 28 marca 2017

niedziela, 26 marca 2017

Żółw Franklin zamieszkał u nas

Wszystko zaczęło się od mojej tęsknoty za łazankami. Od marzeń przeszłam do czynów i zaczęłam gotować. Traf chciał, że trochę makaronu wysypało nam się na dywan. Młodzież podeszła i zapytała co to, jak nazywa się ten makaron. Ma fazę na pytanie o różne kształty makaronu. Kiedy się dowiedział stwierdził, że to wygląda jak w skorupie żółwia i poprosił o zrobienie żółwia.