Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 listopada 2020
Trzy świnki - przedstawienie
Teatr to fantastyczna sprawa. Dwa dni temu obchodziliśmy Dzień Postaci z Bajki, więc wpis idealnie pasuje. Okazuje się, że moje dzieci bardzo lubią wszelkie scenki, przedstawienia i sami chętnie je robią. Jakiś czas temu na tapecie były Trzy świnki. Zaraz pokażę wam wykonanie, bo pomysł był fantastyczny. Ale zanim to, to krótkie wprowadzenie.
poniedziałek, 26 marca 2018
Niedziela Palmowa z dziećmi
Oczywiste jest, że w Niedzielę Palmową idziemy z dziećmi do kościoła. Święcenie palem, procesja z nimi, to coś, co zapada w pamięć.
sobota, 5 sierpnia 2017
Drewniane kukielki
Upał jest niesamowity, więc uciekamy trochę do domu. A w domu zabawiliśmy się w robienie kukiełek. Jakiś czas temu kupiłam takie drewniane kukiełki, 2.5 zł za parę.
sobota, 15 października 2016
Nasza powiększona rodzina filcowa
Jakiś czas temu wzięłam się za uzupełnienie naszej kolekcji filcowych pacynek. Jak wiecie, mieliśmy tylko te do Czerwonego Kapturka plus żabkę, które możecie tu podziwiać. Teraz stworzyłam zestaw do Legendy o smoku wawelskim plus kilka zwierzątek. Popatrzcie, oto cały zestaw, jak Wam się podobają?
czwartek, 29 września 2016
Spoza tęczy - różowo nam
Różowy zdecydowanie nie kojarzy się z męskim charakterem. Ale to ten kolor wybrałam do realizacji w ramach projektu "Spoza tęczy". Skojarzył nam się od razu z Trzema świnkami i to o nich będzie ten wpis.
Najpierw poznajcie trzy nasze bohaterki - Małą, Średnią i Dużą siostrę.
Najpierw poznajcie trzy nasze bohaterki - Małą, Średnią i Dużą siostrę.
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Tajemnice nocy - zwierzęta leśne
poniedziałek, 16 listopada 2015
Teatrzyk pacynkowy
Ostatnio w czasie zajęć w bibliotece pani Jola wykorzystała pacynki na palce. Natchnęło mnie to do zrobienia własnych. Już dawno wiedziałam, że chcę je zrobić, ale teraz widząc reakcję Młodego poczułam, że to ten moment.
sobota, 14 listopada 2015
Teatrzyk cieni
Jakiś czas temu wygraliśmy wejściówkę do Lubelskiego Teatru Andersena na przedstawienie dla dzieci powyżej roku, czyli my się jak najbardziej kwalifikowaliśmy. Niestety z wejściówki skorzystał ktoś inny, bo my zachorowaliśmy. Ale wizyta w teatrze nas nie ominęła, zrobiliśmy sobie domowy teatr cieni.
Zrobiony był spontanicznie, ot nagle wzięłam czarne kartony,wycięłam nawet nie odrysowując króla, królową, zamek i kota. Przykleiłam na taśmę bezbarwną patyczki, ołówki i to co było względnie długie, bo patyków do szaszłyków nie mieliśmy, Tata rozstawił krzesła, zajął się lampką i przystąpiliśmy do dzieła.
Najpierw zaczęła scenkę Mama, ale ciekawość Młodego zaprowadziła za kulisy, więc pałeczkę aktora przejął Tata, a my z Młodym zajęliśmy miejsca na widowni, ekscytując się pojawiającymi się postaciami.
Pierwsza scenka miała fabułę - była o biednej królewnie, choć bogatej, która nie miała przyjaciela. W końcu tata król dał jej kota, zaprzyjaźnili się, bawili razem, biegali, ona go głaskała itd. Później ciekawość zaprowadziła Dziecię pod płachtę prześcieradła i zaczęło się przedstawienie interaktywne, czyli kot, królewna i król "rozmawiali" z naszym synem. Młody, choć taki mały znakomicie wyczuł nastrój, odpowiadał, nawet momentami zmieniał ciut intonację dostosowując się do tej narzuconej przez postaci. Naprawdę teatr to magiczne miejsce, teraz długie jesienno zimowe wieczory przed nami, więc takich scenek będziemy robić więcej.
Byłam zdumiona jak małe dziecko potrafi doskonale reagować, te emocje, zresztą teatrzyk cieni jest właśnie taki "emocjonalny". Gaśnie światło, jest mrok, gdzieś za kurtyną pali się lampka, samo to jest tajemnicze, potem pojawiają się cienie. Kiedyś może zrobimy profesjonalny spektakl z muzyką. Na razie w planach mam przygotowanie sylwet do podstawowych bajek - zaczniemy od Trzech świnek. Kto jeszcze nie robił teatrzyku, niech nie zwleka. Trzy sylwety - 10 minut wycinania i przygotowania miejsca, a emocji dużo.
A na koniec widownia poszła oglądać kulisy i sama wzięła do ręki kukiełki.
Zrobiony był spontanicznie, ot nagle wzięłam czarne kartony,wycięłam nawet nie odrysowując króla, królową, zamek i kota. Przykleiłam na taśmę bezbarwną patyczki, ołówki i to co było względnie długie, bo patyków do szaszłyków nie mieliśmy, Tata rozstawił krzesła, zajął się lampką i przystąpiliśmy do dzieła.
Najpierw zaczęła scenkę Mama, ale ciekawość Młodego zaprowadziła za kulisy, więc pałeczkę aktora przejął Tata, a my z Młodym zajęliśmy miejsca na widowni, ekscytując się pojawiającymi się postaciami.
Pierwsza scenka miała fabułę - była o biednej królewnie, choć bogatej, która nie miała przyjaciela. W końcu tata król dał jej kota, zaprzyjaźnili się, bawili razem, biegali, ona go głaskała itd. Później ciekawość zaprowadziła Dziecię pod płachtę prześcieradła i zaczęło się przedstawienie interaktywne, czyli kot, królewna i król "rozmawiali" z naszym synem. Młody, choć taki mały znakomicie wyczuł nastrój, odpowiadał, nawet momentami zmieniał ciut intonację dostosowując się do tej narzuconej przez postaci. Naprawdę teatr to magiczne miejsce, teraz długie jesienno zimowe wieczory przed nami, więc takich scenek będziemy robić więcej.
Byłam zdumiona jak małe dziecko potrafi doskonale reagować, te emocje, zresztą teatrzyk cieni jest właśnie taki "emocjonalny". Gaśnie światło, jest mrok, gdzieś za kurtyną pali się lampka, samo to jest tajemnicze, potem pojawiają się cienie. Kiedyś może zrobimy profesjonalny spektakl z muzyką. Na razie w planach mam przygotowanie sylwet do podstawowych bajek - zaczniemy od Trzech świnek. Kto jeszcze nie robił teatrzyku, niech nie zwleka. Trzy sylwety - 10 minut wycinania i przygotowania miejsca, a emocji dużo.
A na koniec widownia poszła oglądać kulisy i sama wzięła do ręki kukiełki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



