Młody malował pędzlem, rękami i nogami, gdzie i jak chciał. Okleiłam część sylwety taśmą dwustronną i wysypywaliśmy te miejsca kurkumą i cynamonem, a potem kolorowym ryżem. Niestety taśma była zbyt słaba, przy kupowaniu warto popatrzeć czy jest mocna, najlepsze są grube. Chociaż i niektóre cienkie się sprawdzają. Jak trafimy na dobrą, zapamiętajmy producenta. Ja miałam jedną fajną, ale nie zapisałam sobie jaką i teraz muszę znów metodą prób i błędów szukać. A zabawa z taśmą jest łatwa i szybka dla małych rąk.
Dzieci mają jedynie sypać daną przyprawą czy ziarnami w określone miejsce. Doskonale pozwala to ćwiczyć motorykę małą. Poza tym najczęściej jest tak, że gdzie, by dziecko nie posypało będzie dobrze, nadmiar można łatwo usunąć, a jeśli przyprawa jest w złym miejscu - rozsmarować, kierując rączką dziecka. Chociaż maluchy znane są z dość zamaszystych ruchów, więc same jakoś sobie też radzą. No i jesienna dekoracja gotowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz