Tym razem przekonałam się, że dobre pomysły czasem rodzą się u dwu niezależnych osób.tu są też z tego sklepu, to podkładki pod kubek. Wszystko tam jest w atrakcyjnych cenach, więc tak w ogóle polecam Drewlandię. Ale do czego zmierzam tym opisem? Ostatnio natknęłam się na wpis Mamy Zosi tu, która w tym samym sklepie kupiła to co my - czyli stojak na ręcznik i bransolety, w tym samym celu. Byłam w szoku, ale bardzo pozytywnym. Różnicą był brak stojaka na bombkę i obecność u nas jednej dużej bransolety kolorowej.
Dawno temu, w czerwcu chyba kupiłam na http://www.drewlandia.com.pl/ pakę różnych rzeczy, w tym jajko i drewniany jajecznik (dla 9 miesięczniaka niby, u nas to był już roczniak). Tam też przyszłościowo zamówiłam stojak na ręczniki papierowe i bransoletki drewniane, a do tego stojak na bombkę. Ostatnio opisywane tabliczki dotykowe
A tak w ogóle po co nam te przedmioty? Z Młodym uczymy się nakładać bransolety na stojak. Bransolety pomalowałam, dodatkowo ćwiczymy kolory dzięki temu i mam wrażenie, że Dziecię widzi lepiej efekt.
Mamy plastikową zabawkę do wkładania krążków na patyk, ale na razie jest za trudna, dziurka jest wielkości patyka, na który trzeba nabić krążek, a to nie ten etap. Zasada zanim nauczysz się latać, naucz się chodzić, właśnie tu się sprawdza. Zanim trudne nakładanie krążków z małymi dziurami na mały patyczek, ćwiczymy nakładanie dużych krążków. Żeby nie było tak łatwo i nudno kupiłam też stojak na bombkę, nakładanie jest tu trudniejsze. Bardziej w poziomie i ukosie. Dziecię kombinuje jak może, co widać na zdjęciach i czasami nadziewa stojak na krążek, nie odwrotnie.
I chociaż zabawka jest u nas już trochę, to Młody zaczął dopiero teraz świadomie po nią sięgać, i coraz lepiej udaje mu się nakładanie. Wcześniejsze próby kończyły się upadaniem krążków obok stojaka. Często też podczas zabawy pada słowo koło, więc zaczynamy poznawać tę nową figurę.
Do nauki nakładania, a w przyszłości nawlekania mamy jeszcze parę gadżetów, kupionych też w tym sklepie, wkrótce pokażemy. A i planujemy znów zakupy w Drewlandii. Tata się ucieszy. A co do Mamy Zosi ciekawe co jeszcze mamy wspólne?:)
środa, 7 października 2015
poniedziałek, 5 października 2015
Tańcowała Jesień, kolorowa Jesień
Ostatnio było o farbach domowych tu, dziś o tym jak je wykorzystywaliśmy jeszcze. Zrobiliśmy sobie malowniczą, pachnącą Panią Jesień. Mama wycięła z szarego papieru sylwetę, doczepiliśmy zszywaczem włosy z bibuły i ozdabialiśmy.
piątek, 2 października 2015
Farby domowe
Ostatnio miałam wielką ochotę pomalować farbami, ale nie było w domu żadnych plakatówek. Zbieram się od długiego czasu do zamówienia wielkich tub, ale nie ma czasu nigdy. Zrobiłam więc farby domowe - szklanka soli, mąki i wody. Wymieszałam wszystko i porozlewałam do formy na muffiny. Do każdej przegródki dodałam trochę barwnika spożywczego i gotowe.
| Maczamy i malujemy |
środa, 30 września 2015
Pajęcza sieć
Ostatnio naszą lekturą stał się "Pajączek" E. Carle, tego samego co napisał słynną "Bardzo głodną gąsienicę". I stąd pomysł na dzisiejszą zabawę. Inspiracją był ten wpis. W grupie przedszkolnej zrobiliśmy sobie pajęczynę, to tak podczas rozmów o babim lecie, sieciach pajęczych i Spidermanie.
Potem rozsypałam kolorowe piłki i zaczęliśmy segregowanie ich do odpowiednich koszy. Włączyłam muzykę i należało zebrać wszystkie zanim muzyka się skończy. Dzieci miały tak poruszać się, żeby jak najmniej dotykać pajęczynę.
W drugiej wersji czołgaliśmy się z jednej strony na drugą, a potem przechodziliśmy górą. Na koniec były zawody w parach, kto szybciej dojdzie na drugą stronę. Zabawa ekstra, ja jak poskakałam trochę przez te nici, to czułam potem w nogach, że należy wziąć się za gimnastykę. Teraz przetestujemy coś podobnego na Młodym w domu. Zobaczymy jak mu się spodoba. Dla przedszkolaków jest odpowiednia, myślę nawet, że mogliśmy sobie bardziej utrudnić, robiąc więcej połączeń, chociaż dzieciaki też były zmęczone i tym co mieliśmy. Dla nas spróbujemy, tak jak w linku, zabawę z taśmą maskującą. Zabawa doskonali zmysł równowagi, uczy koordynacji, pokonywania trudności, ćwiczy zręczność, gibkość. Super.
Potem rozsypałam kolorowe piłki i zaczęliśmy segregowanie ich do odpowiednich koszy. Włączyłam muzykę i należało zebrać wszystkie zanim muzyka się skończy. Dzieci miały tak poruszać się, żeby jak najmniej dotykać pajęczynę.
W drugiej wersji czołgaliśmy się z jednej strony na drugą, a potem przechodziliśmy górą. Na koniec były zawody w parach, kto szybciej dojdzie na drugą stronę. Zabawa ekstra, ja jak poskakałam trochę przez te nici, to czułam potem w nogach, że należy wziąć się za gimnastykę. Teraz przetestujemy coś podobnego na Młodym w domu. Zobaczymy jak mu się spodoba. Dla przedszkolaków jest odpowiednia, myślę nawet, że mogliśmy sobie bardziej utrudnić, robiąc więcej połączeń, chociaż dzieciaki też były zmęczone i tym co mieliśmy. Dla nas spróbujemy, tak jak w linku, zabawę z taśmą maskującą. Zabawa doskonali zmysł równowagi, uczy koordynacji, pokonywania trudności, ćwiczy zręczność, gibkość. Super.
wtorek, 29 września 2015
Pudełko sensoryczne - powitanie jesieni
Jesień nadeszła, nie cieszymy się tym tak bardzo ale skoro jest, to trzeba ją przywitać. W końcu w sumie i ona ma kilka dobrych rzeczy w sobie, z których się cieszymy. Dzisiejszy wpis będzie swoistym albumem bogatym w zdjęcia. Przygotowałam mianowicie pudełko sensoryczne - o tematyce jesieni.
o
21:35
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
jesień,
koordynacja wzrokowo-ruchowa,
motoryka mała,
pudełko sensoryczne,
recykling,
zabawy konstrukcyjne,
zabawy z maluszkiem 1-2 lat,
zabawy z niemowlęciem,
zabawy z przedszkolakiem,
zmysły
poniedziałek, 28 września 2015
Żółty dzień, cz.2
Tym razem zabawy z żółtym organizowaliśmy sobie tylko w naszym małym gronie, chyba zafiksowaliśmy się na tym kolorze. Była to końcówka zabaw, wieczorową porą, przy obecności żółtych słoneczników, kupionych przez Tatę. Przy okazji nadmienię, że na podwieczorek mieliśmy pomidory - naturalnie żółte, ze śmietaną, Dałam nawet nóż do małej rączki, żeby ze mną kroił pomidory. Potem dodał śmietanę i pomagał w mieszaniu.
wtorek, 22 września 2015
Dzień żółty, cz.1.
Jesień nadchodzi wielkimi krokami, więc my zdecydowaliśmy się pożegnać kolor lata - żółty, organizując sobie jego dzień. Towarzyszyli nam w zabawie Rysio i jego Mama, z czego bardzo się cieszymy. Zobaczcie co robiliśmy bo było tego naprawdę dużo.
Tak wyglądały przygotowania.
Tak wyglądały przygotowania.
![]() |
| Tradycyjnie półka z żółtymi zabawkami |
Subskrybuj:
Posty (Atom)





