W ostatnim czasie na dzień pingwina zagościły takie u nas podwieczorkowe pingwinki, wykonane z banana i kakao.
A pozostałe nasze twory zobaczcie tu.

Ostatnio Tatuś wykazuje się kulinarnie i tworzy takie dzieła, dziś np. zawitał na talerzu Młodego Pompik - żubr z książki T. Samojlika, ale nie mamy zdjęcia.
A na koniec również dzieło Tatusia, męża mego. Tak, żeby zrobiło się bardziej walentynkowo. Przy okazji życzę Wam dużo Miłości na codzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz